Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sołectwa

Sołectwa

Zmień czcionkę:

Sołectwa Gminy

Atanazyn, Borowo, Heliodorowo, Laskowo, Lipa, Lipia Góra, Nałęcza, Nowy Dwór, Raczyn, Swoboda, Szamoty, Jaktorowo. Pozostałe miejscowości : Antoniny, Borówki, Jaktorówko, Józefowice, Józefowo, Józefy, Kosarzyn, Leśniczówka, Mielimąka, Nadolnik, Nowy Młyn, Piłka, Sokolec, Strzelczyki, Śluza-Krostkowo, Weśrednik. Sąsiednie gminy: Białośliwie, Chodzież, Gołańcz, Margonin, Miasteczko Krajeńskie, Wyrzysk

 

Atanazyn

Na przykładzie Atanazyna, jak już wcześniej wspomnieliśmy, doskonale widać, jak szybko rozwija się Szamocin. Kiedyś ta wieś leżała w pewnym oddaleniu od miasta, dziś łączy się z nim poprzez ulice Łąkową i Marcinkowskiego. Czy w przyszłości zostanie wchłonięta tak, jak stało się przed laty ze Smolarami? Wieś powstała w 1812 r. przy drodze do Białośliwia, a jej nazwa bierze się od dziedzica Atanazego Raczyńskiego. Na początku osiedlił on tu wyłącznie ludność pochodzenia niemieckiego. Osada musiała szybko się rozwijać skoro w 1816 r. żyło tu już 110 osób. Osadnicy stopniowo zagospodarowywali 3-kilometrowy pas łąk w stronę Noteci. Przez ponad wiek – od połowy XIX do połowy XX wieku – ważnym źródłem dochodów mieszkańców Atanazyna była sprzedaż siana i torfu. Dzisiejszy Atanazyn bardzo różni się od tego sprzed lat. Wieś, co prawda rolnictwem stoi, ale zupełnie zmienił się jego profil. Tradycyjne gospodarstwo z inwentarzem prowadzi tylko Tomasz Goliński. Pozostali od lat przestawili się na uprawę warzyw, głównie kapusty, kalafiorów, marchewki i pietruszki. Mówi się nawet, że Atanazyn jest z tej strony Noteci największym zagłębiem kapuścianym. Prawdziwym potentatem w tej branży jest Eugeniusz Semrau, który w kwaszoną kapustę zaopatruje całą okolicę. Duże uprawy warzyw prowadzą również: Krzysztof Spychalski, Dariusz Spychalski i Jerzy Przystasz. Gospodarstwo ogrodnicze specjalizujące się w kwiatach posiada Edward Nowak. Atanazyn leży przy drodze, która prostopadle przecina ulicę Marcinkowskiego, wiodącą w stronę Białośliwia. We wsi, szczególnie po lewej stronie od drogi, zauważyć można dużo nowych budynków. Przy głównej drodze stoi geesowski sklep, obok świetlica wiejska, niedaleko jest przystanek autobusowy, a obok niego, na granicy z Szamocinem, kapliczka Matki Boskiej. W czasie wojny Niemcy ją przewrócili i przez wiele lat leżała, przyrastając darnią. Władza ludowa nie zgadzała się, żeby ją ponownie ustawić. Ludzie jednak nie posłuchali i w tajemnicy, wiele ryzykując, przywrócili jej blask w latach 60. minionego wieku. Bardzo szybko przed kapliczką zaczęły się odprawiać nabożeństwa majowe. Tradycja ta utrzymuje się do dziś. W 2004 r. w tym miejscu modlił się nawet biskup. Atanazyn wymieniany jest w każdym przewodniku turystycznym ziemi chodzieskiej za przyczyną głazu narzutowego, zwanego ze względu na fantastyczny kształt ,,Zaklętą Karocą”. Ma on 7,5 m obwodu, a został przyniesiony przez lodowiec ze Skandynawii. Zbudowany jest z czerwonego granitu, silnie niszczejącego pod wpływem czynników atmosferycznych. Według podania ludowego jest to wóz właścicielki dóbr szamocińskich, która w karze za przekleństwa została porażona piorunem i zginęła na miejscu, a karoca, którą jechała zamieniła się w kamień. Sołtysem Atanazyna jest Jerzy Przystasz. Wieś liczy ok. 300 mieszkańców.

 

Borowo

Borowo jest najmniejszym sołectwem w gminie. Liczy 20 domów, w których mieszka niespełna 100 osób. Historia wsi sięga prawdopodobnie XVIII w., czasów, kiedy Józef Bętkowski zaczął osadzać ,,olędrów” w swoich dobrach. W niewielkiej odległości od siebie, na piaszczystych nieużytkach, powstały wówczas Nowe Holendry (dzisiejsze Szamoty), a trochę później mała osada Borowo. Wieś jest ciekawie położona na brzegu krawędzi pradoliny Noteci. Tuż za Borowem, w kierunku na Jaktorowo, krawędź jest łagodniejsza, skierowana na wschód, równolegle do osi pradoliny Noteci. W tym miejscu można podziwiać wspaniałe krajobrazy. Doskonale widoczna jest położona po drugiej stronie rzeki północna krawędź pradoliny z najwyższym wzniesieniem - Dębową Górą (191 m n.p.m.) na terenie gminy Wyrzysk. Różnice wysokości - dno doliny usytuowane jest na wysokości 50-52 m n.p.m. - dają wrażenie rzeźby przedgórskiej. Na wzniesieniu przed wjazdem do wsi, z którego jak na dłoni widać całą osadę, mieszkańcy dawno temu postawili duży krzyż. Borowo od początku istnienia było wsią typowo rolniczą. Pod każdym prawie ,,numerem” istniało tu gospodarstwo rolne. Sytuacja zaczęła zmieniać się na przełomie lat 70. i 80. minionego wieku. Rolnicy zaczęli się stopniowo wykruszać – ostatni zrezygnował i wydzierżawił ziemię w 2004 r. – i obecnie nie ma tu żadnego gospodarstwa rolnego, ani jednej krowy czy konia. Niektórzy posiadają po kilka hektarów łąk i ziemi, ale utrzymują się z pracy w zakładach rozsianych po okolicy. W Borowie życie toczy się bardzo spokojnie. Jedynym ożywieniem są samochody przemieszczające się po trasie Jaktorowo – Szamocin, która przebiega przez środek wsi. Na ostrym zakręcie, usytuowanym na mostku nad strugą przez miejscowych nazywaną Dykiem, każdy musi zwolnić. Niedaleko wsi wśród lasów leżą trzy małe, urocze jeziorka. Sołtysem jest tu od 2015 r. Angelika ZIEGENHAGEN.

 

Heliodorowo

Helidorowo jako wieś o obecnym kształcie powstało dopiero w 1890 r., ale jego historia zaczyna się cały wiek wcześniej. W 1799 r. hrabia Skórzewski, pan na Próchnowie koło Margonina, na swoich włościach leżących na skraju łąk nadnoteckich wydzielił 40 ha zabagnionych łąk i osiedlił na nich 10 niemieckich osadników. Osada otrzymała nazwę od imienia syna hrabiego – Helidora. Osadnicy – znane są ich nazwiska: Kienitz, Westphal, Lau, Schiefelbein, Heyn – przez kilka lat ciężko pracowali, żeby doprowadzić grunty do odpowiedniej kultury rolnej. Jeden z nich – Heyn – miał podobno w ciągu 6 lat nawieźć 13 684 taczek piasku na zabagnione ziemie. Udany eksperyment osadniczy zachęcił hrabiego do kolejnych – w 1802 r. w tej samej okolicy powstała nowa osada nazwana Nowym Thodorowem, a w 1820 r. kolonia Nowe Próchnowo, potocznie nazywane Kozim Rynkiem – dlatego, iż gospodarstwa kolonistów były tak małe (ok. 4 ha), że można było hodować w nich tylko kozy. W 1843 roku wymienione trzy osady liczyły już 417 mieszkańców. W 1871 r. – 481 mieszkańców, w tym 392 ewangelików i 84 katolików. W 1890 r. Helidorowo, Nowe Theodorowo i Nowe Próchnowo zjednoczyły się w jedną wieś, która w 1904 r. otrzymała wspólną nazwę Helldorf. W 1910 r. mieszkało tu już 720 osób (690 Niemców, 30 Polaków). Wieś gospodarowała na areale prawie 400 ha – tyle bowiem terenów bagiennych jej mieszkańcy zdołali przekształcić w uprawne łąki i pola w ciągu 120 lat. Z nowszych dziejów Heliodorowa szczególnie zapamiętane zostało jedno wydarzenie. W maju 1971 r. przez tę cichą i spokojną miejscowość przetoczył się huragan o sile niezmiernie rzadko spotykanej w tej strefie geograficznej. Straty były ogromne, część wsi od strony Atanazyna została zrównana z ziemią. Zniszczeniu uległo wiele budynków mieszkalnych i gospodarczych, drzewa były powyrywane z ziemi, a niektóre poskręcane jak zapałki. O tym kataklizmie głośno było w całej Polsce. Wieś szybko odbudowała się, ale uraz do silnych wiatrów pozostał na długie lata. Dzisiejsze Helidorowo swoim kształtem dokładnie odzwierciedla dawny podział na osady. Wieś ciągnie się na odcinku 3 kilometrów. Domy stoją po obu stronach drogi, miejscami (w starszej części) bardzo blisko siebie. Za północną ich linią rozciągają się duże przestrzenie łąk nadnoteckich. Do rzeki w linii prostej jest ok. 3 km. Helidorowo liczy ok. 400 mieszkańców. Rolników pozostało tu już niewielu. Największe gospodarstwa posiadają: Jerzy Grucholc, Józef Polichoński, Stanisław Kotulski, Adam Marczykowski, Zenon Plewa i Władysław Komassa. We wsi działa Ochotnicza Straż Pożarna, której prezesem jest Ryszard Kemnitz. Jednostka w lipcu 2005 r. otrzymała sztandar. Dysponuje remizą, posiada wóz bojowy – mercedesa rocznik 1980, podarowanego przez zaprzyjaźnioną gminę niemiecką Grasberg. Jest tu świetlica, przy której z inicjatywy sołtysa, urządzony został w 2003 r. bogato wyposażony plac zabaw dla dzieci. Chlubą wsi jest zespół dziecięcy ,,Wesoła ferajna”, który prowadzi Irena Haręza. Odbywają się różne imprezy okolicznościowe i festyny, a nawet organizowane są wycieczki dla dzieci nad morze. Wieś należy do parafii w Szamocinie. W latach 70. minionego wieku dzięki staraniom proboszcza Wacława Kusztelaka, na heliodorowskim cmentarzu stanęła duża kaplica, w której w niedziele i święta odprawiane są msze św. Sołtysem jest tu od 2002 r. Józef Polichoński.

 

Laskowo

Laskowo jest wyjątkowo pięknie położone – dwa kilometry od Szamocina, między wzgórzami i jeziorami - Karpiówka (5 ha) oraz Laskowskim (53 ha, głębokość 4,8 m), które z powodu przewężenia jest często dzielone na dwa jeziora - Laskowskie Duże i Laskowskie Małe. Od kilku lat tereny tej miejscowości są głównym kierunkiem rozwoju miasta. Tu gmina wytyczyła działki, które są systematycznie zbywane. Powstają na nich ładne domki. Wcześniej były też wolne działki nad jeziorami, ale te szybko zostały wykupione i zagospodarowane. Wieś ma bardzo bogatą historię, gdyż właśnie ją uważa się za pierwotny ośrodek osadnictwa w okolicach Szamocina. Jej nazwa pochodzi od słowiańskiego imienia Lastek. Na wzgórzu (190 m n.p.m.), na północno-zachodnim brzegu jeziora, stał tu gród obronny, zbudowany przez Polan. Wał otaczający gród wznosił się nad poziom wody 10 metrów. Był to gród typu pierścieniowatego, pochodzący z okresu wczesnośredniowiecznego (od VII – XII w.). Spełniał rolę obronną przed napadami Pomorzan. Dzisiaj po grodzie pozostało wyraźne wzniesienie porośnięte sosnami i gęstymi krzewami. Pierwsze wzmianki o wsi Laskowo znalazły się w dokumencie z 15 maja 1364 r. wystawionym w Gnieźnie, w którym zostało ono wymienione wśród wsi należących do parafii w Margoninie. Wieś jest rozległa. Dzieli się na Laskowo i położone kilometr dalej Laskowo Nowe. Zabudowania stoją zarówno wzdłuż drogi jak i jeziora. Starsza część wsi obejmuje 65 numerów, nowa już ponad 20 i ciągle ich przybywa. Istnieje tu Ochotnicza Straż Pożarna, mogąca pochwalić się tradycjami sięgającymi 1926 r. Wyjątkowym obiektem jest tutejsza remiza, wybudowana przed 80 laty. Stoi ona na brzegu jeziora, w miejscu, z którego rozpościera się dość niezwykły widok na wieś. Prezesem OSP jest Michał Koczorowski, a komendantem Krzysztof Kurzanowski. W Laskowie aktywnie działa także Koło Gospodyń Wiejskich, któremu przewodniczy Krystyna Berdnacka. Dużym wydarzeniem dla tej miejscowości było otwarcie kaplicy. Laskowo z powodu bliskości Szamocina nie miało swojego kościoła, mieszkańcy postanowili temu zaradzić. Zorganizowali się i dzięki przychylności proboszcza szamocińskiej parafii oraz wójta, który wydzielił stosowne pomieszczenie w budynku dawnej szkoły, dopięli swego. 2 lipca 2005 r. kaplica została wyświęcona i odbyła się w niej pierwsza msza św. Do sołectwa należą także osady: Nowy Młyn (tylko jedno wybudowanie), Piłka (leśniczówka) i Mielimąka (dwa domy, w których żyją cztery rodziny). Sołectwo liczy razem 250 mieszkańców. Sołtysem jest tu Wiesława Szulc.

 

Lipa

Pierwsza część wsi (przez krótki okres nazywana Nową Kolonią) powstała w 1823 r., druga – nazwana Lipą II- kilka lat później. Źródła z 1841 r. odnotowują, że Lipa I i Lipa II liczyły razem 520 mieszkańców. Świadczy to o tym, że tereny te były poddane intensywnemu procesowi kolonizacji. Wieś rozwijała się zresztą szybko i w następnych latach. W 1871 r. mieszkało tu już 657 osób (451 ewangelików, 187 katolików, 17 Żydów). W tym okresie grunty wsi liczyły 210 ha, a gospodarstwa średnio 10 – 13 ha. Lipa była na początku niemiecką wsią. Polacy – niechętnie tu widziani – w tym samym czasie osiedlali się w Nowym Dworze. O dawnych czasach do dziś krążą tu różne opowieści. Najbardziej mrożąca krew w żyłach jest legenda o masonach, zamieszkujących na popularnym Hamerku. Podobno młynarz Kryger dzięki konszachtom z diabłem zaczął prosperować tak dobrze, że wszystko u niego kwitło. Ale – jak kwitło, tak i nagle przepadło. Klątwa spełniła się – w ciągu czterech lat pomarli młynarz, młynarzowa i ich dzieci. Historię czynią prawdopodobną stare groby na Hamerku, gdzie jeszcze dziś można przeczytać, że rodzina młynarza wymarła w latach 1911-1915. Wieś od początku była budowana według jednego planu. Domy stawiano po obu stronach drogi - szeroko, w równej odległości. Drogę zaś obsadzono lipami, po lewej stronie w dwóch rzędach, żeby była między nimi ścieżka. Taki układ, chociaż sporo drzew wyginęło, zachował się po dziś dzień. Dzięki temu Lipa ma niepowtarzalny, przestronny układ, a w porze kwitnienia niezwykle pachnie lipami. Dzisiaj Lipa liczy 200 mieszkańców i 50 numerów. Jest w niej 10 gospodarstw rolnych i firma transportowa Mieczysława Świerczyńskiego. ,,Największymi” gospodarzami są: Włodzimierz Walczak, Ryszard Lewandowski, Ryszard Borucki i Wojciech Lewandowski. Wieś jest bardzo aktywna, organizuje festyny, zawody sportowe i imprezy okolicznościowe w miejscowej świetlicy. Działa tu od 1946 r. Ochotnicza Straż Pożarna. Jej komendantem jest Arkadiusz Miętkiewicz z Nowego Dworu a Prezesem Remigiusz Kobus z Lipy. Strażacy dysponują remizą, posiadają wóz bojowy. W swoich szeregach mają drużyny młodzieżowe – dziewcząt i chłopców. Sportowo tutejsza młodzież realizuje się w LZS ,,Czarni” Lipa, któremu prezesuje Jerzy Miętkiewicz. We wsi co prawda nie ma zabytków, ale jest kilka godnych uwagi obiektów. Przy wjeździe od strony Szamocina stoi figura Matki Boskiej (odbywają się pod nią nabożeństwa majowe), na której postumencie da się zauważyć wykuty samolot i podobiznę młodego człowieka. To pamiątka pobudowana w 1946 r. przez państwo Ruchalskich (w owym czasie mieszkańców Lipy) po synu, młodym lotniku, który zginął w katastrofie lotniczej. Interesującymi budynkami są sklep, który zachował charakterystyczny wygląd architektury żydowskiej z początków XX w. (do II wojny światowej należał on do Laury Druher) i kuźnia, w której ostatnim kowalem był wspominany do dziś (zmarł w latach 80. minionego wieku) Franciszek Wieczorek. Będą w Lipie warto też wybrać się nad Noteć, w miejsce, gdzie przed wojną była przystań, z której ładowano na barki masowo wydobywany na łąkach torf. Sołtysem wsi jest Agnieszka Jańczak.

 

 

Lipia Góra

Lipia Góra została założona w 1803 r. przez hrabiego Lipskiego, właściciela Jaktorowa. To on, chcąc zagospodarować nadnoteckie nieużytki, wydzielił w tej okolicy 75 działek po 7,5 ha każda i osadził na nich rolników sprowadzonych z Brandenburgii, Pomorza i Prus Wschodnich. Od początku XX wieku we wsi zaczęła osiedlać się również ludność polska. Wieś bardzo szybko rozwijała się – w 1816 r. liczyła już 314 mieszkańców, a sto lat później aż 1280. Zagrody powstawały wzdłuż drogi prowadzącej przez wieś. W szczytowym okresie było tu ponad 200 numerów. Jak wyglądało ówczesne budownictwo, pokazują chałupy o konstrukcji szachulcowej z początków XIX wieku, których zachowało się kilka. Najstarszy dom stoi na prawo od kościoła pod numerem 1. Ciekawa jest historia nazwy wsi. Pierwsza – Lindenwerder – raczej nie wskazuje na ,,górę”, lecz na ,,obniżenie” terenu. Polacy przetłumaczyli ją jednak tak, że wyszła Lipia Góra. I tak już pozostało. Obecnie wieś ma 120 numerów i ok. 480 mieszkańców. Do sołectwa, które zajmuje obszar 1340 ha należy też pobliski Sokolec. Obie miejscowości to typowe rolnicze wsie. Są w nich liczne gospodarstwa. Największe posiadają: Bernard Michalski i Józef Walczak. Istnieje tu także kółko rolnicze. Lipia Góra posiada wyjątkowo bogatą infrastrukturę, są tu: szkoła, przedszkole, wiejski dom kultury, biblioteka, boisko sportowe, trzy sklepy i bar. Od 2002 r. szkoła posiada ładną salę sportową, z której po godzinach lekcyjnych korzysta młodzież z całej okolicy. Zespół Szkół w 2004 r. obchodził jubileusz 100-lecia. Z tej okazji placówce nadano imię Władysława Reymonta i otrzymała sztandar, którego fundatorami byli jej absolwenci. Z okazji uroczystości Lipią Górę po raz pierwszy odwiedził metropolita gnieźnieński abp. ks. Henryk Muszyński. Lipia Góra należy do parafii w Jaktorowie, ale ma swój kościół filialny parafii – p.w. Wniebowzięcia NMP. Strzelista wieża świątyni góruje nad wsią. Kościół został wybudowany w 1905 r. dla ewangelików, na katolicki wyświęcono go w 1946 r. Obok znajduje się duża pastorówka. Lipia Góra jest bardzo aktywną wsią. Działa tu kilka organizacji: OSP, LZS ,,Aurora”, KGW, Zespół Regionalny ,,Notecianki” oraz Towarzystwo Przyjaciół Lipiej Góry i Okolic. Na czele KGW stoi Mieczysława Antczak, a prezesem LZS ,,Aurora” jest Józef Zimny. Do OSP, której tradycje sięgają 1912 r. należy 38 czynnych druhów. Prezesem jest Eugeniusz Knach, a komendantem Dariusz Kemnitz. Jednostka dysponuje remizą, posiada wóz bojowy. W jej szeregach istnieje sekcja młodzieżowa. Ważną rolę w życiu tutejszej społeczności odgrywa założone w 2001 r. Towarzystwo Przyjaciół Lipiej Góry i Okolic, którym kieruje zarząd w składzie: Tadeusz Madecki (Prezes), Józef Ćwik(Wiceprezes), Maria Antczak, Damian kemnitz i Ilona Hendzel. Jego celem jest gromadzenie pamiątek historycznych, dokumentowanie współczesności oraz promocja wsi. Wielkim wydarzeniem było przygotowanie obchodów 200-lecia Lipiej Góry, których ważnym punktem było sympozjum naukowe z udziałem cenionych historyków. Ciekawym miejscem w tej okolicy jest jedyna w Europie śluza ziemno-faszynowa w Krostkowie, do której prowadzi szlak turystyczny. Kiedyś znajdowała się ona na terenie Krostkowa, ale po zmianie koryta rzeki, znalazła się w sołectwie Lipia Góra. Z okolic wsi roztacza się piękny widok na dolinę Noteci i na masyw Dębowej Góry (194 m n.p.m.) koło Osieka. Sołtysem jest Eugeniusz Knach.

 

Nowy Dwór

Nowy Dwór jest ostatnią wsią w gminie Szamocin, leży na granicy województwa wielkopolskiego z kujawsko-pomorskim. Niedaleko przepływa rzeczka Kcynianka i znajdują się duże stawy rybne. Wieś łączy się zabudowaniami z Lipą. Były podobno próby połączenia tych dwóch miejscowości w jedno sołectwo, ale nie powiodły się. Przeszkodą była ciągnąca się od powstania obu wsi opinia, że Lipa jest niemiecka, a Nowy Dwór polski. Od wielu lat taki podział nie ma miejsca, co więcej – bliskie sąsiedztwo sprawiło, że wiele rodzin w obu miejscowościach wymieszało się, ale zaszłość pozostała i nikt póki co nie myśli tego zmieniać. Nowy Dwór podobnie jak Lipę założono na początku XIX wieku w okresie intensywnej kolonizacji doliny Noteci. Stało się to za przyczyną Lipskich z Jaktorówka. Nowy Dwór zakładali chłopi sprowadzeni spod Pleszewa, źródła wspominają, że jednymi z pierwszych mieszkańców byli bracia Jelińscy. Wieś zasiedlali tylko Polacy, przez wiele lat nie zamieszkał tu ani jeden Niemiec. Obecnie miejscowość ta liczy 170 mieszkańców i 42 numery. Do sołectwa należą także Józefy – osada na wybudowaniu, ok. 2 km od Nowego Dworu, w której stoi jedna zagroda. Istnieje tu 10 gospodarstw rolnych. Największe posiadają: Zbigniew Kaczmarek, Wacław Łydka, Marlena Szczepara, Grzegorz Goliński. Wieś posiada własną świetlicę. Jest to duży (12 x 10 m) obiekt oddany do użytku w 1989 r. Odbywają się w niej różne imprezy, a także uroczystości rodzinne i wesela. W świetlicy znajduje się scena, jest tu też dobrze wyposażona w sprzęty kuchnia. Sołtysem jest tu od 2007 r. Elżbieta Koteras.

 

Nałęcza

Nałęcza z jednej strony styka się z Raczynem, a z drugiej z Józefowicami. Te trzy wsie tworzą razem typowy układ przestrzenny tzw. rzędówki, ciągnącej się przez kilka kilometrów, a ustawionej prostopadle do Noteci, do której są trzy kilometry. Nałęcza powstała w 1815 r. Na początku została zasiedlona przez ludność niemiecką, która znając technikę prac melioracyjnych, w krótkim czasie przekształciła tereny bagienne w uprawne łąki i grunty orne. Budowa wsi postępowała bardzo szybko, wznoszono murowane budynki mieszkalne, a gospodarcze z drewna. W 1816 r. było tu 20 osadników, a w 1848 r. wieś liczyła już 210 mieszkańców. Niespełna dwa kilometry na północ od Józefowic rozpościerała się kiedyś dość duża wieś Antoniny. Od Noteci dzielił ją kilometr. Powstała w 1812 r. i była typową wsią olenderską, zamieszkałą przez ludność niemiecką. Źródła podają, że dopiero po latach osiedliły się w niej cztery rodziny polskie. W 1871 r. Antoniny liczyły 335 mieszkańców, w tym 310 ewangelików i 25 katolików. Była tu też szkoła. Z uwagi trudny nadnotecki teren, mieszkańcy skazani byli na pracę wymagającą wielkiego wysiłku. Z tego względu wieś słabo się rozwijała, a wręcz zaczęła się stopniowo zmniejszać. Ubywało systematycznie mieszkańców - w 1919 r. było ich 253. Później coraz mniej, aż w latach 70. minionego wieku wyludniła się zupełnie i przestała istnieć. Ludzie pamiętają jeszcze tę wieś bez energii elektrycznej i trudy życia jej mieszkańców. Dziś sołectwo zamieszkuje ok. 400 osób. Jest tu kilka gospodarstw rolnych zajmujących się uprawą warzyw. Gospodarstwo wielotowarowe prowadzi natomiast Zbigniew Olszewski. Działa tu także zakład rolny należący do RSP Adolfowo. Są biura, baza maszynowa oraz bydło w oborach. Spółdzielnia posiada duży areał nałęczowskich łąk Przez Raczyn, Nałęczę i Józefowice prowadzi droga asfaltowa, której ostatnią część – przez Józefowice – wybudowano w 2005 r. We wsi jest sklep GS, w którym mieści się również punkt pocztowy. Przy drodze biegnącej na granicy Nałęczy i Józefowic stoi budynek dawnej szkoły i kapliczka św. Józefa, postawiona w 2004 r. Budynek szkolny służy mieszkańcom sołectwa. Tu mieści się świetlica terapeutyczna, którą prowadzi Bernardeta Hajduk. Jest także biblioteka – filia szamocińskiej placówki. Tu odbywają się zebrania wiejskie oraz różne imprezy okolicznościowe. Jest także atelier malarskie Katarzyny Piórek. Nałęcza słynie z pisanek wielkanocnych. W skład sołectwa wchodzą: Nałęcza, Józefowice i Kosarzyn, na który składają się trzy zagrody. Kiedyś była to osada przemysłowa, przylegająca do samodzielnej początkowo wsi Smolary (później wchłoniętej przez Szamocin). Tu bowiem latach 1831-32 jeden z najbogatszych kupców Szamocina, Selig Salamon, wybudował dużą olejarnię, tartak i młyn parowy, w którym zainstalował pierwszą w Wielkopolsce maszynę parową. Przedsiębiorstwo Salamona dzięki nowoczesnemu wyposażeniu rozwinęło produkcję na szeroką skalę. Firma pracowała całą dobę, a moc przerobowa była duża skoro w sezonie dzienny przemiał wynosił 70 kwintali. Olejarnia w okresie jesieni przerabiała 25 ton nasion oleistych. Sołtysem Nałęczy jest Sebastian Łosin.

 

Raczyn

W skład sołectwa wchodzą trzy, leżące blisko siebie wsie: Raczyn, Strzelczyki i Nadolnik. Razem mieszka tu .... osób. Największy jest Raczyn, który liczy 30 numerów, Nadolnik zamieszkuje 19 rodzin, a Strzelczyki mają 17 domów. Do niedawna do sołectwa należał także Raczynek, ale od kilku lat osada ta została włączona do Raczyna. Zabudowania sołectwa leżą w czworokącie między drogami – główną wiodącą z Chodzieży do Szamocina oraz lokalną prowadzącą przez Raczyn, Nałęczę i Józefowice. W centrum stoi kościół parafialny pw. św. Józefa, wybudowany w 1895 r. Obok wznosi się duża pastorówka. W świątyni znajduje się obraz św. Józefa, na którym święty ma srogą – niespotykaną gdzie indziej minę. Przy drodze wiodącej przez Raczyn stoją dwie kapliczki – Matki Boskiej oraz Serca Jezusowego. Wieś została założona w 1814 r., a osadnikami byli wyłącznie Niemcy. Proces pierwszej zabudowy zaczął się jeszcze za życia Filipa Raczyńskiego. W 1910 r. ogólny obszar wsi wynosił 721 ha wraz z gruntami rolnymi i podzielony był na 32 parcele. Obszar Raczyna rozciągał się w kierunku północnym do Noteci, a na południe do młyna w Nadolniku. Przez wieś płynie struga Flisa, która wpada do Noteci. W sołectwie jest kilka gospodarstw rolnych. Największe posiadają: w Raczynie – Krzysztof Grodzki i Walerian Załachowski, w Strzelczykach – Przemysław Liszka, Bernard Lorkomski i Marek Wota. W Nadolniku istnieja firma produkująca podpałki. W Nadolniku uwagę zwraca duży budynek stojący tuż przy drodze. Tu kiedyś był młyn wodny. Sołtysem jest Zygmunt Gidaszewski.

 

Jaktorowo

W skład sołectwa wchodzą dwie, blisko siebie położone miejscowości: Jaktorowo i Jaktorówko. Najbogatszeą historię ma Jaktorowo – według dostępnych żródeł najstarsza osada na terenie gminy Szamocin. Wieś została założona przez kasztelana ujskiego Bogusława, a musiało to mieć miejsce przed 1288 r., gdyż w tym roku była już erygowana parafia pw. św. Anny. Z Jaktorowa wywodzili się pierwsi właściciele Szamocina - Nałęczowie. Abraham Nałęcz występuje jako właściciel wsi w zapisie z 1 lutego 1397 r. Wspaniałym zabytkiem jest kościół pw. św. Anny, wybudowany w latach 1763-1776, drewniany o konstrukcji szachulcowej z barokowym wystrojem wnętrza. Wyposażenie wnętrza ma cechy typowe dla wiejskich kościołów: ołtarze, ambona, chrzcielnica o charakterze ludowym. Dzwon pochodzi z 1713 r. Parafia pw. św. Anny obejmuje kilka okolicznych wsi, ma też kościół filialny w Lipiej Górze. Jej proboszczem jest ks. Jarosław Gruba. Jaktorowo było siedzibą dziedziców okolicznych włości. Na początku XIX wieku wybudowali oni piękny dwór i założyli park. Obiekt został rozebrany w latach 70. minionego wieku. W historii szczególnie zapisała się hrabiowska rodzina Lipskich, po której pozostał m.in. piękny pałacyk myśliwski w Jaktorówku. Znaną postacią był także hrabia Stanisław Zółtowski, właściciel dóbr jaktorowskich na początku XX wieku, patriota – prezes Powiatowej Rady Ludowej na okręg Szamocin - Jaktorowo w Powstaniu Wielkopolskim. W Jaktorowie urodził się Jan Jachowski (1891-1977) – wydawca, bibliofil i pamiętnikarz. Po II wojnie światowej na bazie majątku ziemskiego utworzono w Jaktorowie zakład rolny należący do KPGR Szamocin. Jaktorówko to osada przy drodze z Jaktorowa do Szamocina. Mała, ale dość niezwykła ze względu na malowniczość. Składa się na nią leśniczówka z szkółką leśną i wspaniały pałac myśliwski z I połowy XIX wieku nieopodal pięknego jeziorka. Obiekt ten przez wiele lat był w rękach Lasów Państwowych, ostatnio jest własnością prywatną. Jego właściciel zamierza udostępnić go pod usługi turystyczne.  Sołtysem jest tu Leszek Kudliński.

 

 

Swoboda

W skład sołectwa wchodzi jedna wieśi Swoboda. Swoboda powstała w XIX wieku na części jaktorowskiego majątku. To nieduża miejscowość – liczy 17 numerów, a mieszka w niej około 50 osób. Zawsze była wsią chłopską. Stąd zapewne jej nazwa – od uwłaszczenia chłopów. Na początku wzdłuż drogi stały podwójne domy. W XX w. rozebrano je i postawiono nowe. Dziś funkcjonuje tu siedem dużych gospodarstw rolnych. Największe (po ok. 60 – 70 ha) posiadają: Robert Walczak, Zygmunt Latosiński, Stanisław Brzoza, Leszek Jagielski. W hodowli dominuje bydło, którego stan pogłowia wynosi tu ok. 180 szt. W sołectwie życie płynie spokojnie. Wieś ma wodociągi, chodniki, oświetlenie i dobre, asfaltowe drogi. Sołtysem od 1998 r. jest tu Stanisław Brzoza.

 

 

Szamoty

Szamoty powstały w 1740 roku. Początkowo nazywano je Holendrami Szamocińskimi albo Przespolewem – od Jadwigi Przespolewskiej, żony Józefa Bętkowskiego. Po 1870 r. miejscowość otrzymała niemiecką nazwę - Freundsthal. Wieś wyróżniała się dużą kulturą rolną. Osadnicy dzięki pracom melioracyjnym i starannej uprawie na słabych glebach uzyskiwali wysoką wydajność. Rozwinęli tu hodowlę owiec i zaopatrywali w wełnę szamocińskie warsztaty tkackie. Szamoty rozwijały się dość szybko - w 1773 r. liczyły 94, a w 1864 roku 204 mieszkańców. W końcu XVIII wieku wieś składała się z dwóch części: folwarku, gdzie były 2 domy oraz wsi z 24 domami. Obszar uprawowy wynosił 622 ha, w tym 308 ha łąk, 306 ha gruntów ornych i 8 ha lasów. Dzisiejsze Szamoty to bardzo zaradna i gospodarna wieś. Tworzy jedno sołectwo z sąsiednimi Borówkami, które jeszcze w latach 80. minionego wieku były samodzielnym sołectwem. W sołectwie jest 8 gospodarstw rolnych i kilka firm. Największe gospodarstwa posiadają: Kazimierz Łada, Zenon Łada, Marek Dąbek, Andrzej Karowski i Henryk Twardowski, który od wielu lat prowadzi nowoczesne (już w 1977 i 1980 r. otrzymywał ,,Złotą Wiechę” za modernizację i budowę nowej chlewni) gospodarstwo, specjalizujące się w chowie loszek hodowlanych. Działają tu jeszcze: firma transportowa Mirosława Szmyta, firma Marka Dąbka - skup żywca, szrot samochodowy Marka Heimana, hurtownia paneli podłogowych Pawła Stachowiaka oraz zakład fryzjerski Marii Zagrodnik. W Szamotach mieszka Piotr Pleśniarski - znany w całej okolicy pszczelarz. Wyjątkowa aktywność gospodarcza mieszkańców przekłada się na życie wiejskie. Dużo dobrego można powiedzieć o tutejszym Kole Gospodyń Wiejskich, któremu przewodniczy Jolanta Krupczak. Panie organizują wiele ciekawych imprez i spotkań, uczestniczą w niektórych przedsięwzięciach wspólnych dla całej gminy. Wieś posiada świetlicę (w budynku byłej szkoły), która w 2005 r. przeszła solidny remont połączony z wymianą okien, drzwi i grzejników. Szamoty znane są z wyjątkowej czystości. Obejścia są tu uporządkowane, płoty pomalowane, tereny przylegające do drogi wygrabione. Ozdobą wsi jest ładny staw. We wsi stoi figura Pana Jezusa. Uwagę zwracają bocianie gniazdo i mały wiatrak, stojący na łące w środku wsi. Na gruntach Szamotów leżą dwa jeziorka, które wchodzą w skład słynnych ,,Cygańskich Dołów” leżą na gruntach Szamotów. Sołtysem wsi jest Sylwia Ciszewska.